Dobra Nowina

Bóg jest miłością. Jakkolwiek banalnie to nie brzmi, Bóg jest czystą miłością. Miłość to nie uczucie, choć w tym ziemskim, cielesnym życiu wiąże się z uczuciami, ale nie to jest jej istotą. Miłość to doskonałość, harmonia, dobro, szczęście, wolność, … po prostu pełnia wszystkiego – przynależą do niej same pozytywne przymioty, kto ma miłość ma wszystko. Bóg jest bytem prostym, czyli niezmiennym – jeśli coś w Nim jest, to nie ma w Nim przeciwieństwa tego, Jego stan się nie zmienia. Czyli jeśli jest miłością, to nie ma w Nim miejsca na niedoskonałość, dysharmonię, zło, nieszczęście, zniewolenie, …

Miłość powoduje chęć dzielenia się nią, wszystkim co z niej wypływa. Dlatego Bóg będąc sam jeden Jedyny i będąc wszystkim, jako Ojciec (rodzic) zrodził z siebie Syna (dziecko), a więź między nimi została dopełniona poprzez Ducha. Następnie stworzył świat, a w nim istoty na swoje podobieństwo, które zostały przeznaczone do miłości, bo tego miłość się domagała. Na swoje podobieństwo, ponieważ podobnie jak Bóg dostały m.in. wypływającą z miłości wolność, a co za tym idzie również wolną wolę, czyli możliwość decydowania. Bóg zapragnął także, by podobnie jak On dzieli miłość – Ojciec z Synem i Duchem, istoty te dzieliły miłość między sobą i z Nim. Celem stworzenia jest mieć te same dążenia co Bóg, czyli oparte na miłości. Poznanie Boga i życie z Bogiem, tak jak On, to nasz cel.

Ponieważ stworzenie dostało możliwość decydowania, mogło zdecydować inaczej niż Bóg i było jedynie kwestią czasu, aż to zrobi. Bóg jasno postawił swoją wolę wobec stworzenia, ale w pewnym momencie stworzenie przeciwstawiło się Jego woli i zdecydowało inaczej i wtedy do stworzenia weszło coś, czego w Bogu nie ma – niezgodne z jego wolą, czyli jemu przeciwne. Wtedy stworzenie wprowadziło do świata przeciwieństwo miłości i jej przymiotów tj. niedoskonałość, dysharmonię, zło, nieszczęście, zniewolenie, … i rozlało się to po świecie. Świat uległ zepsuciu.

Bóg pragnie jedności ze stworzeniem, ale życie niezgodne z Jego wolą – wbrew Jego woli, jedność tą niszczy, bo w Nim nie ma miejsca na coś przeciwnego Jemu samemu, czyli Jego woli (miłości). Poprzez decyzję przeciw woli Boga człowiek zerwał jedność z Bogiem, a za pierwszą decyzją poszły kolejne i w ten sposób człowiek zaczął się oddalać od Boga coraz bardziej. Życie wbrew woli Bożej sprowadziło na człowieka śmierć. Śmierć poprzez zerwanie jedności z Bogiem, który jest źródłem życia oraz śmierć dosłowną. Świat zaczął żyć w sposób niezgodny z wolą Boga i pojawiły się niedoskonałości, dysharmonia, zło, nieszczęście, zniewolenie, … – owoc grzechu, bo to co niezgodne z Jego wolą nazywa się grzechem. Człowiek sprowadził na świat śmierć. Kiedy człowiek to sobie uświadomił, jako że jest stworzeniem Bożym i na Jego obraz (wszczepiona miłość), mimo tego, że nadal wprowadzał na świat zniszczenie poprzez swoje decyzje, pragnął w głębi pojednać się z Bogiem i zauważył, że zniszczenie, które wprowadza wymaga naprawy, a jego uczynki zadośćuczynienia. Człowiek wyszedł więc z inicjatywą pojednania i zaczął składać Bogu ofiary przebłagalne za to co czynił. Ofiary te jednak nie były w stanie zadośćuczynić zniszczeniom, których dopuszcza się człowiek wobec doskonałego świata. Bóg to wiedział zanim wszystko to nastało. Jedyną ofiarą, która mogła zadośćuczynić zepsuciu dzieła doskonałego – arcydzieła, była ofiara doskonała, nieskalana grzechem, a był nią On sam. Żadne stworzenie i nic co jest stworzone nie byłoby nigdy w stanie zadośćuczynić, ale Syn będąc jednocześnie Bogiem i stając się człowiekiem, złożony z woli Bożej jako ofiara, zadośćuczynił grzechowi świata. Bóg nigdy nie czyni więcej niż trzeba do osiągnięcia celu, a z tego wynika, że ofiara, którą złożył była jedyną możliwą, co daje do myślenia na temat grzechu. Bóg tak bardzo ukochał świat, że sam wyszedł z inicjatywą – „Napluliście mi w twarz, a Ja tak Was kocham, że sam wytrę, a jeszcze Wam pobłogosławię”. Bóg spłacił nasz dług, samemu wychodząc z inicjatywą, a ofiara, którą złożył jest tak wielka, że spłaca nie tylko to co było, przed jej złożeniem, ale i to co potem, przywracając jednocześnie jedność z Bogiem. Ofiara ta nie tylko zadośćuczynia ale i wydobywa z sidła grzechu.

Człowiek na każdym kroku grzeszy – mniej lub bardziej, świat jest skażony grzechem. Niemniej jednak ofiara Syna – Jezusa Chrystusa, zakrywa ten grzech za każdym razem, kiedy człowiek zwróci się o to do Boga. Ponieważ to Bóg wyszedł z tą inicjatywą, to On stawia warunki, a są one proste – „Jeśli zgrzeszyłeś i żałujesz – jest w Tobie skrucha, to przyjdź do Mnie i poproś o przebaczenie, które płynie z Krzyża, a otrzymasz i nie będę Ci pamiętał tego co zrobiłeś”. Zatem po każdym upadku, jeśli żałujesz, możesz się odwołać do tej ofiary i poprosić o przebaczenie i Bóg Ci przebaczy. Cały Twój dług zostanie wymazany. I tak za każdym razem kiedy upadniesz, bez limitu. Całe pojednanie leży w Jezusie Chrystusie i jego ofierze na Krzyżu, a Jego krew obmywa nas z winy za każdym razem, kiedy tylko tego pragniemy. Krzyż jest drogą. Przez Krzyż Bóg schodzi do nas i jedna nas z sobą. A dla nas Krzyż jest drogą prowadzącą do Jezusa Chrystusa Syna Bożego, a przez Niego do Boga Ojca.

Oprócz ofiary odkupieńczo-zbawczej Bóg dał nam więcej. Wyniósł nas do godności Dzieci Bożych. Żyjąc w jedności z Bogiem śmiało możemy nazywać się Jego Dziećmi. Jeśli dziećmi to i dziedzicami. Tak, jesteśmy dziedzicami Bożej miłości i całej Jego potęgi, do których daje nam przystęp już teraz i na wieczność. Żyjąc z Bogiem, zgodnie z Jego wolą w miłości Bożej, jesteśmy z Nim jedno, tak jak Ojciec z Synem i Duchem. Jeśli człowiek nie żyje w jedności z Bogiem, to nie znaczy, że Boga nie ma w jego życiu – On jest zawsze tuż obok niego, ale tuż obok to nie to samo co w nim.

Świat został stworzony dla nas, abyśmy nad nim panowali i czynili go sobie poddanym. Póki jesteśmy raczkujący pytajmy, szukajmy – On nas poprowadzi, prośmy – On da. Prośmy jako Tatusia, albo Mamusię jak kto woli 🙂 – On jest naszym Rodzicem i Przyjacielem, nie surowym Panem. Z czasem jak nauczymy się chodzić przestaniemy pytać i prosić, zaczniemy brać sami, bo co jest Jego jest i nasze. On nam to dał i nie musimy pytać o wszystko – to jest do naszej dyspozycji. Póki jesteśmy małymi dziećmi pytamy rodziców o wszystko, ale wraz z wiekiem przestajemy.

Jeśli chcemy mieć prawdziwą władzę nad stworzeniem, to musimy mieć wiarę – w Boga i Jego słowo. Bóg oznajmił, że cokolwiek powiemy tak się stanie, tylko musimy w to wierzyć. Wiara to uznanie za fakt tego czego się spodziewamy. Chcesz coś, to poproś, albo powiedz, że tak będzie i uwierz w to, czyli przyjmij to jako fakt – rzeczywistość już dokonaną, i tak będzie, masz tą władzę będąc Dzieckiem Boga. Możesz prosić, aby On dla Ciebie to uczynił swoją wszechmocą, albo sam to uczynić Jego wszechmocą, której jesteś dziedzicem. Tylko pamiętaj, Jego wszechmoc działa tylko zgodnie z Jego wolą, czyli w duchu Miłości.

Jeśli chcesz żyć jako Dziecko Boże, zgodnie z wolą Bożą i w duchu Jego miłości, jako nowe stworzenie, musisz się narodzić na nowo w Duchu i przyjąć prawdę – Jezusa Chrystusa jako Pana, Odkupiciela i Zbawiciela – Boga, który dał z miłosierdzia usprawiedliwienie i pojednanie w darze, bez Twojej zasługi. Ty nic do tego nie wnosisz, Twoje uczynki nie zasłużą na odkupienie, czy też zbawienie – to jest dar. Ty możesz go tylko przyjąć, a swoimi uczynkami dać wyraz tego do czego dążysz. Jako Dziecko Boga jesteś wolny i wyjęty spod prawa. Jeśli będziesz szukał usprawiedliwienia grzechu w prawie, to będziesz sądzony wg tego prawa. Usprawiedliwienie jest darem, na który nie można sobie zasłużyć, a jedynie go przyjąć – jeśli nie przyjmiesz, będziesz sądzony z uczynków. Prawo uświadamia grzech i nic więcej. Będąc uświadomiony nadal ponosisz winę. Aby ją zmazać musisz skruszony odwołać się do Bożej miłości i poprosić o przebaczenie płynące z ofiary Krzyża i je przyjąć – nic więcej. Wszelkie ofiary, umartwienia, posty, itp. są dobre i podjęte dobrowolnie, pomagają bardzo kształtować charakter, ale od nich nie zależy w żaden sposób przywrócenie jedności z Bogiem. Wszelkie pobożne praktyki doskonalą, ale nie usprawiedliwiają. Prawo jest wskazówką i wynika z miłości, a sprowadza się do jednego przykazania – przykazania miłości. Przykazanie to mówi, że masz z całych sił miłować Boga, a wyrazisz to poprzez miłość do bliźniego: „Nowe przykazanie daję wam: Miłujcie się wzajemnie jak Ja was umiłowałem”.

Twoja miłość i działanie zgodnie z wolą Boga muszą być doskonałe. Przede wszystkim zwróć uwagę, by nie hodować najmniejszej urazy choćby wobec jednej osoby i to nawet z przeszłości, z którą nie masz już styczności – brak miłości wobec jednej tylko osoby, choćbyś kochał wszystkich innych świadczy o tym, że nie ma w Tobie miłości, bo miłość, albo jest w pełni, albo jej nie ma wcale i tylko Ci się wydaje coś co nie istnieje – miłość jest doskonała, prosta. To samo z wolą Boga, jeśli nie zgadzasz się z nią choćby w jednym miejscu, to nie zgadzasz się z nią wcale. Miłuj wszelkie stworzenie, które cię otacza, a w szczególności innych ludzi. I dobrze zrozum, że miłość to nie uczucia – możesz je mieć np. wobec bliskich Ci osób, ale one nie definiują miłości, to dodatek, który czasem jest, a czasem go nie ma. Miłość to życie w harmonii i wspólnocie z otaczającym światem, wzajemna pomoc – gdzie umiesz, wzajemne zrozumienie, czasem pouczenie. Jesteśmy różnorodni, każdy inny i nie musimy tej inności rozumieć, by żyć w harmonii. Dopuśćmy ją tak jak dopuszczamy, że jedne drzewa mają liście, a inne igły, jedne tereny są górzyste, a inne płaskie, miejscami jest woda, a miejscami pustynia – świat bez różnorodności nie byłby doskonały, a jest arcydziełem Boga, w którym pragnie On z nami mieszkać i dać nam go poznać w całej okazałości, już teraz w tym życiu i potem w wieczności. Teraz widzimy po części, ale przyjdzie czas, gdy ujrzymy wszystko. Obiecał nam nieśmiertelność i słowa dotrzyma. Teraz żyjemy w śmiertelnym ciele, ze względu na skutek grzechu, który wprowadziliśmy w świat, ale przyjdzie czas, gdy On odnowi całe stworzenie i otrzymamy nieśmiertelne ciała.

Nie mnóż modlitw, mnóż miłość, a z Bogiem rozmawiaj krótko i po swojemu, stań przed nim w prawdzie o sobie, taki jaki jesteś – On kocha cię bez względu na to, czy jesteś święty, czy grzeszny. Nie handluj, Bóg daje z łaski, nie w ramach wymiany. Nie patrz na to co mówi człowiek, tylko Bóg, nie lekceważ jednak mądrości, którą dał przez ludzi. Badaj, używaj rozumu, ale i serca, co dobre zachowuj, co złe lub podejrzane odrzucaj. Kształtuj sumienie szukając woli Boga, a nie w oparciu o ludzką naukę. Szukaj Boga i rozsiewaj Jego Królestwo, a Twoje życie się zmieni – wszystkie Twoje niedostatki i braki zostaną wyrównane, a wszystkie problemy rozwiązane, nie skupiaj się jednak na nich, ponieważ Bóg o nich wie, ale na szerzeniu Królestwa Bożego. Postaw Boga na pierwszym miejscu!

Jedyne czego Bóg pragnie, to odwzajemnienie miłości, którą Cię obdarzył, ale by ją odwzajemnić najpierw musisz Go poznać i przyjąć Jego miłość.

Fundamentem jest Chrystus. My w Niego i Jemu wierzący stanowimy Kościół, czyli wspólnotę tych, co mają ten sam cel – poznać Boga i żyć z Bogiem. Nie ja i Bóg, tylko ja, pozostali i Bóg – wspólnota. Bóg kocha tak samo Ciebie jak i mnie – miłość jest doskonała i prosta. Nie ma w niej miejsca na niekochanie kogokolwiek, nawet najbardziej zatwardziałego zwyrodnialca, który pluje na Krzyż.

Jezus Chrystus Syn Boży odszedł do Ojca, ale dostaliśmy Ducha Świętego. Tak jak Ojciec jest jedno z Synem, a między nimi Duch, tak my mamy być jako nowe stworzenie – Dzieci Boże, jedno z Ojcem przez Ducha. Jak Syn jest głową, tak my stanowimy ciało, a całość tworzy Kościół.

Nie wiem czego was nauczono, ale taki w wielkim skrócie jest Bóg.

Zatem zmieniajcie myślenie (nawracajcie się) i wierzcie w Ewangelię (dobrą nowinę): Jesteście Dziećmi Boga przeznaczonymi do panowania nad całym stworzeniem. Jesteście jedno z Bogiem. Jesteście przeznaczeni do życia w Królestwie Bożym, w którym panuje miłość, którą macie w sercu. Każdy wasz upadek jeśli tylko żałujecie jest wam darowany i odkupiony krwią Syna Bożego – Jezusa Chrystusa, który spłacił cały dług ludzkości.

„Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam.”

Zapraszam Cię także na:

kontakt@ewangelia.net.pl

Jeśli nie znasz Boga, nie wiesz, która religia ma rację, albo wydaje Ci się, że wiesz już wszystko, a nawet jeśli nie wierzysz, że On istnieje, bo nie przemawia to do Ciebie, to przeczytaj krótki tekst na tej stronie.
Poznasz Prawdę o Bogu, który istnieje i z którego tryska Życie. Możesz wszystko co przeczytasz odrzucić, albo poddać się choćby krótkiej refleksji i zastanowić nad wszystkim od początku.

Ta strona używa ciasteczek. Więcej informacji | Polityka prywatności.

Ciasteczko (formalnie HTTP Cookie, w skrócie ang. cookie, tłumaczone czasem jako plik cookie) – mały fragment tekstu, który serwis internetowy wysyła do przeglądarki i który przeglądarka wysyła z powrotem przy następnych wejściach na witrynę. Używane jest głównie do utrzymywania sesji np. poprzez wygenerowanie i odesłanie tymczasowego identyfikatora po logowaniu. Może być jednak wykorzystywane szerzej poprzez zapamiętanie dowolnych danych, które można zakodować jako ciąg znaków. Dzięki temu użytkownik nie musi wpisywać tych samych informacji za każdym razem, gdy powróci na tę stronę lub przejdzie z jednej strony na inną.

Źródło: wikipedia.org
Więcej informacji: http://pl.wikipedia.org/wiki/HTTP_cookie
--

Informujemy, że:


- Korzystamy z narzędzi analitycznych, które zbierają różnorakie informacje na temat Państwa odwiedzin witryny. W tym celu wykorzystywane są pliki cookies.

- Wykorzystujemy także pliki cookies własne w celu prawidłowego działania strony.

- Jesteśmy także procesorem danych osobowych z uwagi na udostępnione formularze na stronie. Zebrane dane wykorzystujemy celem odpowiedzi na Państwa pytania oraz zapisu do newslettera.

--

Administratorem Państwa danych jest ewangelia.net.pl

Zamknij